26 czerwca 2014

Czy można ukryć brak energii kosmetykami - recenzja podkładu Rimmel Wake my up

Czasu mało, snu jeszcze mniej, często patrząc na zegarek o 1 w nocy, myślę jeszcze chwila, rano korektor i podkład i będę wyglądała prawie jak człowiek, który się niemal wysypia. Czy kosmetyki, które mają dodawać energii i rozświetlać skórę zmęczoną i niewyspaną się sprawdzają? Na ten temat ile osób, tyle opinii, a jakie jest moja?

Mam dwa sprawdzone podkłady, jednak nie znalazłam tego jeszcze tego, który będzie tym stworzonym dla mnie. Zatem co jakiś czas pozwalam sobie na zakup jeszcze nietestowanego kosmetyku. Podkład Rimmel kupiłam, ponieważ:




a) – był w promocji.

b) – zachwalała go moja siostra.

c) – dała mi się pomalować nim i pierwsze wrażenie było super.

Jednak ocena przyszła po dłuższym, dwu-trzytygodniowym testowaniu.

Podkład Rimmel Wake my Up to rozświetlający kosmetyk, przeznaczony do cery zmęczonej, w celu jej pobudzenia, ma ładne i proste szklane opakowanie z aplikatorem. Podkład ma delikatną konsystencję i niemal niewyczuwalny zapach. Jak działa?

Jednym z największym plusów Rimmel Wake my Up jest doskonałe dopasowanie się o kolorytu cery, doskonale wyrównuje jej odcienie i je ujednolica, podkład wygląda ładnie, rzeczywiście delikatnie rozświetla cerę, jednak co do krycia nie jest już tak kolorowo. Większe niedoskonałości, nawet przy zastosowaniu korektora są widoczne. Co do trwałości jest ok, kosmetyk utrzymuje się na twarzy około 5-6 godzin, co jest niezłym wynikiem, przynajmniej dla mnie, ja po prostu nie wierzę w podkłady utrzymujące się 24 h.

Kosmetyk ten też nie nadaje się do cery tłustej, moja skóra jest mieszana, na ogół nie używam pudru (ok. skończył mi się dwa miesiące temu i jakoś zapominam kupić nowy J) a w wypadku tego podkładu brak sypkiego pudru równał się błyszczącej cerze, na całej twarzy, nie tylko w strefie T. Podsumowując, podkład świeci się i nie nadaje cerze matowego wyglądu. Wiem, może jestem zbyt wybredna, bo jak rozświetla to, czemu miałby jeszcze matować, no ale, mój idealny podkład ma robić wszystko.

Ogólna ocena to 4-, podkład sprawuje się nieźle, jednak konieczny (przynajmniej w moim przypadku) jest do niego puder, z dobrze dobranym pudrem może doskonale służyć nawet do kilku godzin. Czy jednak nadrabia godziny snu? Średnio, może lepiej się sprawdza, jeżeli stosuje się całą serię, ale efekt stosowania pojedynczych kosmetyków Wake my Up nie jest zadowalający, dla mnie.

 Taka recenzja oczywiście prosi się o zdjęcia, ale pożyczyłam aparat i jestem do jutra bez, jak najdzie mnie wena, to zrobię i wrzucę. Jednak wydaje mi się, że sam opis jest na tyle wyczerpujący, że przeżyjecie bez zdjęć.




11 komentarzy:

  1. Nie używałam jeszcze tego podkładu, dla lepszego efektu spróbuj może stay matt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam Stay Matt kidys i niestety zupełnie się dla mnie nie nadawał:( strasznie zapychał mi cerę

      Usuń
  2. Ja tylko używam pudru, więc podkładami zbytnio się nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. a w promocji, z ile go kupiłaś? I gdzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Naturze, za chyba 25 pln, tak mi się wydaje

      Usuń
  4. Dzięki za recenzję, przynajmniej wiem, że mnie te podkład nie będzie pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam, ale u mnie sprawował się ok, bo ja mam przesuszoną cerę

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie go używam i jak dla mnie sprawdza się znakomicie, choć jednak mógłby troszkę kryć ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. no właśnie każda cera reaguje na kosmetyk inaczej, mi nie pod pasował:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara