16 lipca 2014

Kosmetyczne ochy i achy lipca


Do tej pory, raz albo dwa razy w miesiącu pojawiały się na blogu recenzje kosmetyków, gdzie oceniałam jeden ewentualnie dwa produkty. Jednak na przełomie czerwca i lipca pojawiło się tyle nowości w mojej kosmetyczce, że hoho (zaznaczę, że na ogół mam swoje sprawdzone kosmetyki, które ograniczam do minimum) i okazało się, że testowanie nowych kosmetyków jest fajne, dlatego tym razem przygotowałam dla was duży kosmetyczny wpis, gdzie będę wzdychać nad tym, co mi się podoba i nad tym, co mnie nie zadowoliło.



Ujędrniające mleczko do ciała Q10 Jest to zdecydowanie mój ulubiony kosmetyk w tym miesiącu i będę go polecać wszystkim. Mleczko ma delikatną konsystencję i subtelny zapach, ze świeżym, cytrusowym akcentem, bardzo dobrze się wchłania i nawilża ciało lepiej niż oliwka dla dzieci. Skóra jest jędrna, miękka i elastyczna, a przez kilka pierwszych godzin po aplikacji mleczka ma przyjemny zapach. Miałam do czynienia już z kosmetykami Nivea do mycia i byłam z nich tak samo zadowolona z mleczka. Jak na razie jest to mój kosmetyk numer jeden w nawilżaniu ciała.







Masło do ciała Bielanda, ujędrniający- nawilżające z serii Fruit Bomb – spakowany w okrągły pojemnik kosmetyk o przyjemnym, owocowym zapachu papai. Jego konsystencja jest dobra ani nie za żadna, ani nie za gęsta, dobrze się wchłania i tak samo nawilża skórę. Kosmetyk jest wydajny, jedno opakowanie starcza na od 2 do 4 tygodni stosowania, w zależności od częstotliwości. W przypadku owocowych kosmetyków często ich zapach jest dla mnie za słodki, jednak w tym wypadku jest ok.

Peeling do ciała Bielanda ujędrniająco- nawilżający z serii Fruit Bomb, dopasowany do masła wyżej, nawet jest w niemal identycznym opakowaniu. Cukrowy peeling ma ciekawy, owocowy zapach oraz bardzo gęstą konsystencję, dosyć dobrze złuszcza skórę, chociaż według mnie lepiej sprawdzają się inne kosmetyki tego typu, jednak jego niewątpliwą zaletą jest doskonałe nawilżanie skóry. Nigdy wcześniej po peelingu, moje ciało nie było tak dobrze nawilżone, a skóra delikatna i miękka. Wagą kosmetyku jest jego wydajność, jedno opakowanie starcza na 3, maksymalnie 4 użycia przy bardzo oszczędnym stosowaniu, dla porównania peeling z Joanny w tej samej cenie wystarcza na dwa razy więcej.




Arganowa maska 8w1 Eveline – to mój ulubiony produkt nr dwa, na kupno maski zdecydowałam się w ciągu kilku sekund, używam odżywki do paznokci z Eveline i jestem zadowolona, takich samych efektów spodziewałam się po tym produkcie. Pamiętacie jak marudziłam na poprzednią maskę ze Swarzkopha? Ta jest idealna, doskonale odżywia włosy, nadaje im blasku, już po kilku użyciach stan włosów jest lepszy, ponadto w moim przypadku ma zbawienny wpływ na moje zniszczone i rozdwojone końcówki. Maska jest dostępna w plastikowym słoiku, ma żółty kolor, gęsta konsystencję i przyjemny, delikatnie słodkawy zapach, ponadto jest wydajna.





Olejek arganowy Evelineelixire of Gold – zachwycona maska, o której pisałam przed chwilą, natknęłam się pewnego razu na olejek arganowy z tej firmy i bez zastanowienia go kupiłam, zwłaszczazwłaszcza że do olejowania włosów nie sprawdziła się u mnie oliwka (jak na razie tylko jej spróbowałam). Ten produkt można używać do olejowania lub delikatnie spryskać nim włosy bez spłukiwania, niestety w moim przypadku ten drugi sposób odpada. Takie stosowanie olejku zdecydowanie przeciąża moje włosy, które wyglądały jak przetłuszczone i musiałam je umyć, dodam, że moja czupryna ma skłonności do przetłuszczania, dlatego taka reakcja na pewno nie jest regułą. Kosmetyk ten nakładam na włosy, od 3/4 długości, ze względu na wyżej wymienioną przypadłość, pozostawiam na włosach minimum pół godziny, ale im dłużej tym lepiej, potem spłukuję i myję włosy. Efekty są świetne, włosy lepiej wyglądają, są miękkie i gładkie oraz pełne blasku. Olejek jest dostępny w buteleczce z aplikatorem, jego zaletą jest śliczny zapach.



Krem Nivea Visage natural beauty – delikatnie rozświetlający krem do twarzy, o delikatnie brązowym kolorze i delikatnej konsystencji, delikatnym, niemal nie wyczuwalnym zapachu, który miał mi przez lato zastąpić podkład, jednak nie do końca spełnił moje oczekiwania. Co prawda nawet nieźle nawilża skórę i na to w zasadzie nie można narzekać, jednak co do jego rozświetlających i upiększających właściwości jestem zawiedziona. Krem miał wyrównywać koloryt skóry, jednak na obiecankach i takim napisie na opakowaniu się skończyło. Krem jest ok, jako krem, pod makijaż, jednak w moim przypadku nie poprawił wyglądu mojej cery, jedynie nieco ją nabłyszcza.





Szampon Clear – Shine and sleek – zdecydowanie najgorszy kosmetyk tego zestawienia, jednak nie sugerujcie się do końca moją opinią, ponieważ jak wiecie w przypadku kosmetyków do włosów dla jedenj osoby jeden produkt zupełnie się nie nada, dla drugiej będzie w sam raz. Szampon Clear ma gęstą konsystencję i trochę bezpłciowy zapach, piszę tak, ponieważ go nie pamiętam, a jeżeli tak musi być nijaki. W moim przypadku zdecydowanie za bardzo przeciążał włosy, które już następnego dnia z rana musiałam znowu myć, a staram się nie dopuszczać do stanu, kiedy muszę myć włosy co dzień, ponieważ jak wiadomo za częste mycie włosów zwiększa wydzielanie serum i w efekcie włosy trzeba myć co dzień. Niestety szampon nie zyskał mojej sympatii i na pewno już go nie kupię.


A czy wy macie doświadczenia z którymś z tych kosmetyków?









9 komentarzy:

  1. Mam peeling i masło z Bielendy - ale arbuzowe i właśnie średnio jestem zadowolona, bo zapach - jak dla mnie - jest za słodki. Masło jest w porządku, nawet dobrze się wchłania i nawilża, ale peeling wypada gorzej - wolę te z Green Pharmacy lub Perfecty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię ten balsam do ciała Nivea tylko bardziej zimą :-)

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. slyszalam wiele dobrego o tym balsamie wiec chyba wyprobuje w koncu :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nic nie używałam :) Ale wypróbuję maskę do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Masło do ciała Bielanda jest świetne. Uwielbiam je.

    OdpowiedzUsuń
  6. MASŁO JEST NAJLEPSZE
    Z pozdrowieniami :*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam olejek arganowy z eveline i jest super, jednak u mnie też sprawdza się tylko do olejowania:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam to masło do ciała Bielendy i też bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam clear i nie narzekam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara