13 sierpnia 2014

Letnie podróże przez zachody słońca - kilka słów o tak zwanym komplecie.

Jeżeli pamiętacie lata 90, to wiecie, że szalenie modne były wtedy tak zwane komplety. Kompletem była spódnica lub spodnie, z garsonką, nazywane też kostiumem. Pamiętam, że kiedy szłam do komunii wszystkie matki, jak jeden mąż były ubrane w tzw.komplet. Był on zarezerwowany na wszystkie uroczystości, od imienin ciotki, po bierzmowania, a nawet śluby. Do kompletu nie zakładało się bluzki, zazwyczaj wystarczyła zapinana, lub zasuwana garsonka.

Moja mama miała ich w szafie kilka, w różnych kolorach, od granatu, do pastelowej żółci, szyte były zarówno z mieszanek bawełny, poliestrów, wiskozy, żakardu, a nawet z tafty. Komplety były różnie zdobione, guzikami, nieraz haftem, jak i dużymi klapami kieszeni, jednak wszystkie miały bardzo podobny, prosty fason. Pamiętam, jak podobał mi się jeden  komplet z kolekcji mamy, taki w kolorze pastelowego różu, z ozdobnymi zamkami w kształcie kółek, wyłożonych cyrkoniami, widziałam siebie dorosłą, na szpilkach, właśnie w takim kostiumie. Dziś oczywiście raczej nie chciałabym go mieć, nie odpowiada on mojej estetyce, ale myślę, że to on zaszczepił we mnie sentyment do pastelowego różu, który widać w dzisiejszej stylizacji.

Obecnie tzw. komplety wracają do łask, oczywiście w nieco innej formie. Współczesny komplet to najczęściej spódnica, spodnie lub spodenki z podwyższonym stanem plus crop top, w wersji drugiej jest to bluza o sportowym kroju lub bluzka w kształcie T-shirtu i jakiś dół, jednak jego charakterystyczną cechą jest wzór. Komplet = print, ja postawiłam na pepitkę, a właściwie pepitę, dużą, w kolorze różu i écru, dziewczęcą i subtelną, a zarazem nowoczesną, poprzez zastosowanie powiększonego wzoru. Bluzę i spodenki z Mohito połączyłam z białymi trampkami i pilotkami, dzięki czemu stworzyłam sympatyczny i wygodny zestaw na letnie podróże przez zachody słońca.

Miłej środy:*








6 komentarzy:

  1. wzorzysty total look, jak najbardziej tak

    OdpowiedzUsuń
  2. Komplet nie przypadł mi do gustu, aczkolwiek trampki ratują tą stylizację :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och, od czasu tych nieszczęsnych garsonek mam awersję do kompletów. Wolę mieć zawsze marynarkę i spodnie w innych kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny zestaw, szkoda tylko, że taka jakość zdjęć ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ten komplet bardzo się podoba, zwłaszcza z trampkami, lubię pepitkę, (chociaż nic w ten wzór nie mam), a taka duża szczególnie fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie ok, mimo że mi ten wzór wydaje się babciny, to nawet tutaj nie robi takiego wrażenia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara