06 września 2014

Sumer love? Not jet....


Pakując się nad morze, miałam już wizję tego, co na pewno chcę wziąć, jak zawsze spakowałam trochę więcej rzeczy, niż dni miałam tam spędzić, jednak kiedy na wakacje jedzie się z dzieckiem, które brudzi nie tylko swoje ubrania, taka nadwyżka jest przydatna.

W zasadzie cała zawartość mojej walizki zostałaby wykorzystana, gdyby pogoda dopisała, było ciepło, jednak nie tak ciepło, jak na to liczyłam. Ja z góry założyłam, że słońce będzie świecić cały czas i na pewno będzie dużo okazji do noszenia moich krótkich topów i spodenek.
Optymizm, którego dopuszczam się raz na ruski rok, nie popłacił. No cóż. Jednak nie do końca sprzyjające warunki pogodowe zmusiły mnie do większej kreatywności w łączeniu ubrań, które bardziej izolowały zimno, tak powstał ten zestaw. Połączyłam ubrania z podobnymi printami, jednak prawie każdy myśli, że to komplet, dopiero po przyjrzeniu się ubraniom zauważycie, że na bluzce tańczy pepitka, a spodenki zdobi jedna z wariacji na temat kratki, całość oczywiście biało czarna, do tego białe trampki i szara, sportowa marynarka, na którą długo nie miałam pomysłu.

Takie moje wspomnienie wakacji, nieostatnie na szczęście

Miłego weekendu :*









9 komentarzy:

  1. Cześć!

    Super blog! Oby tak dalej! :)

    Zajrzyj też do mnie: http://www.yntbctbq.blogspot.com

    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna jesteś <3
    co powiesz obserwacje za obserwacje ?
    ZAPRASZAM DO MNIE : http://gulmi-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się zestawienie tych printów! Super.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne połączenie - nie przyszłoby mi do głowy połączenie pepitki z kratką, a wygląda bardzo fajnie. Chyba czas odważniej eksperymentować.

    OdpowiedzUsuń
  5. świetne połączenie form na materiałach:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara