04 listopada 2014

Złośnica jesienną porą

Jesień rozszalała się na dobre, bezwstydnie przypominając o sobie milionem spadających liści. Nie sposób odmówić tej porze roku urody, jednak mi podziwianie uroków jesieni nie wychodzi, no bo jak tu podziwiać liście, kiedy wiesz, że niedługo powieje prawdziwym chłodem, mrozem i zapewne śniegiem. Jestem zmarzluchem, już jesienią opatulam się w grube swetry i kożuchy, a zimą marznę w nich, no bo kto to widział, żeby temperatura spadała poniżej zera? Skandal!


No ale zostawmy już mroźną wizę zimy, bądź co bądź mamy jesień, u mnie wiąże się to z naturalnym odruchem sięgania po ciepłe dzianiny. W tym roku zainspirowałam się nieco kampanią jesienną Tommego Hlfigera i postanowiłam wymieszać alpejski styl z moim. Jest więc neutralny beżowy sweter, kraciasta koszula ostentacyjnie wystająca spod spodu, wzorzyste kozaki (jedne z moich ulubionych) jakiś szalik w jesiennych kolorach i jako gwóźdź programu, czarna skórzana kurtka, podbita ciepłym misiem, bardzo podobne pojawiły się na wybiegu Burberry, kiedy prezentowano kolekcje na sezon jesień/zima 2011. Kurtka leżała ponad rok na strychu, dosłownie, niedawno ją znalazłam i zbeształam się w myślach, za to, że tam zawędrowała. Teraz przeżywa swój okres świetności i stała się moim numerem dwa, no bo nic nie przebije czarnego płaszcza, chyba że będzie to nowy, czarny płaszcz:)
Miłego wtorkowego popołudnia:)









10 komentarzy:

  1. też nie lubię zimy, ale ty chyba się nieźle na nią przygotowałaś, kurtka wygląda na ciepłą:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wielka machina;) kurteczka fajna, ciepła na pewno !

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezła stylówka, zdecydowanie nam się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. fenomenalnie...bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara