Jestem stanowczym pedantem, chociaż eM
lubi mnie nazywać porządkowym wygrzańcem i
śmieje się ze mnie, kiedy o 22 latam z mopem, myjąc podłogi. Lubię porządek,
właściwie bałagan nie pozwala mi się skupić i doprowadza mnie do nerwicy,
najchętniej powyrzucałabym połowę rzeczy z domu, które moim zdaniem graca, jest
to na przykład telewizor, a wszystkie inne poukładała do linijki. Jednak nie
proponuje wam takiego hardkoru,
przygotowałam dla was kilka zasad, które pomogą wam ogarnąć bałagan i utrzymać
porządek, jeżeli macie z tym problemy.
