O różnych wpadkach biblii mody słychać niekiedy tu i ówdzie,
jednak tylko nieoficjalnie, bo chyba jeszcze nikt z branży nie skrytykował
wprost poczynań którejkolwiek ze światowych edycji Vougea, nie wypada, niewtajemniczeni myślą, że
tak ma być.
Ostatnio przeczytałam gdzieś artykuł, w którym autor, bądź autorka (niestety nie jestem w stanie przypomnieć sobie kto i gdzie L) na okładkę, na której znalazła się Kim Kardashian zareagował/zareagowała pytaniem - czy to jeszcze Vouge, czy już koniec świata. Pytanie, jak najbardziej słuszne.
