I rok 2015 dobiegł końca. Tuż przed sylwestrem, kiedy wiele
osób poddawało się końcoworocznej gorączce, ja siedziałam w oknie i w spokoju,
a nawet znużeniu przypatrywałam się przelewającym się na ulicy, za moim oknem
ludziom. Cieszyłam się, że ten rok już się kończy, przypominając sobie go, nie
miałam odczucia, że był dobry, był raczej marny, jednak jak zaczęłam się
głębiej nad tym zastanawiać, doszłam do wniosku, że w zasadzie nie był też zły,
był trudny, jednak wiele mnie nauczył.
