Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dres new yorker. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dres new yorker. Pokaż wszystkie posty
27 marca 2014
torn in of tails
Niby wiosna, niby dni są coraz dłuższe, jednak nie na tyle długie, aby pozałatwiać wszystko to, co chcę, wiszę na kompie do 2, po kilku takich wieczorach (?) usypiam razem z Tymonem, w pełnym rynsztunku (czytaj ubraniu) bo stwierdziłam, że jak już pójdzie spać, to jeszcze coś tam zrobię i nie przebrałam się w piżamę.
11 marca 2014
Black dres not dress
Takiej obsuwy w moim blogowym życiu nie było już od dawna, ale jak już wspomniałam we wcześniejszym poście, choroba zmiotła mnie zupełnie, dopiero dziś czuję się już lepiej, ok, w porównaniu do zeszłego tygodnia czuję się wręcz świetnie. Jak już dopada mnie jakieś choróbsko, najchętniej zwalczyłabym je jakimiś domowymi sposobami, czyli bańki, trzy dni w łóżku, a wszystko suto podlewane mlekiem z masłem i czosnkiem (tak wiem, za dobre nie jest, ale swoje robi), jednak, praca i syn zupełnie uniemożliwiły mi jakiekolwiek leżenie w łóżku, poza spaniem w nocy, jak więc wyglądało moje leczenie się?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
