Zawsze zima mimowolnie kojarzyła mi się ze swetrem, jednak sweter wcale nie musi być grubym i bezkształtnym kawałkiem materiału, w którym ginie cała sylwetka. Jednak nie wyobrażam sobie dopasowanego swetra, uwielbiam ich luźne kształty, które można dowolnie podwinąć, włożyć za spodnie czy opuścić na ramię. Poszukiwałam swetra o grubym splocie, w kolorze wina, znalazłam jednak gładki, z szerokim dekoltem w kształcie golfu, który można opuścić na ramię, w kolorze rudym. Połączyłam go z lakierowaną, krótką spódnicą w kształcie litery A, do tego trochę błyszczącej biżuterii, wielka wełniana czapa w kolorze burgundowym i mamy ciepły zestaw na mroźne dni.
