18 stycznia 2014

Widzę świat przez różowe okulary – wywiad z Arkadiuszem Jankowskim




Zapraszam na wywiad z utalentowanym fotografem, laureatem zagranicznych konkursów m.in. w Los Angeles i Paryżu, o którym mieliście okazję przeczytać w ostatnim poście- TUTAJ. Moim i waszym  gościem jest Arkadiusz Jankowski.


1Kara - Z wykształcenia jesteś informatykiem i inżynierem automatyki robotyki, jednak od dawna interesujesz się fotografią, nie chciałeś kształcić się w tym kierunku?

Arkadiusz Jankowski - Gdy zainteresowałem się fotografią, miałem około 20 lat. Bardzo marzyłem, wtedy, by pójść na łódzką filmówkę". Był, to, jednak sam początek moich studiów na politechnice. Nie wiedziałem jeszcze, w którą stronę chciałbym pójść w swoim życiu i bałem się radykalnych decyzji. Miałem także wiele innych zainteresowań, poza zdjęciami m.in. grałem na gitarze i udzielałem się w zespole rockowym. Brakowało mi na wszystko czasu, a z dnia na dzień czułem się coraz bardziej rozdarty i zmęczony. Gdy dotarłem na drugi rok, a później na trzeci- pojawił się też ogrom nauki- obowiązkowych zajęć, laboratoriów, ćwiczeń i wykładów. Mieliśmy średnio po 2-3 kolokwia w tygodniu. Byłem już tak daleko, że nie chciałem marnować 3 lat nauki, w, które włożyłem tyle pracy i serca. Ostatecznie postanowiłem skończyć studia na politechnice, odstawić muzykę na bok, a fotografii uczyć się równolegle we własnym zakresie – poświęcając jej każdą wolną chwilę.


2 K - Powiedziałeś, że duży wpływ na Twoją twórczość miał m.in. Paweł Fabjański, któremu asystowałeś przez pewien czas. U Fabjańskiego miejsce jest równie ważne, jak modele, on dostosowuje lokacje do swoich potrzeb, za ich pomocą tworzy niemal surrealistyczne scenerie, a jaką rolę w Twoich zdjęciach pełni miejsce?

A.J. - W moich zdjęciach lokacje również odgrywają bardzo ważną rolę. Prawdę mówiąc, to większość pomysłów na sesje powstaje właśnie od miejsca lub scenografii. Czasem widzę coś — np. murek, linię budynków na horyzoncie, kawałek ulicy, jakąś fakturę, czy też światło padające na mur i już wiem, że to właśnie tu zrobię kolejne zdjęcia. Wydaje mi się, że takie podejście do fotografii wynika w pewnej mierze z moich i Pawła początków. Oboje zaczynaliśmy od fotografii sportów ekstremalnych, a w tej gałęzi fotografii mówi się, że to właśnie miejscówka tworzy zdjęcia, a bohater, trik i światło odgrywają mniejsza rolę. Dzięki zdjęciom sportowym nauczyłem się, więc wnikliwie obserwować teren- przestrzenie miejskie i wszelkie inne lokacje, tak, by były one moją ramą do zdjęć. Jednakże, by nie stać się więźniem takiej szkoły, staram się też czasem skupiać całą swoją uwagę na innych elementach obrazu. Często np. modele, ich rysy twarzy, czy też osobowość są moją inspiracją do sesji. Wówczas miejsce nie jest już tak ważne i schodzi na drugi plan.





3 K - Skoro wspomniałeś o modelach, teraz zapytam o nich, co musi mieć model bądź modelka, abyś wybrał ich do Twoich zdjęć? Na co zwracasz uwagę?
A.J. -Trudne pytanie i szczerze mówiąc, nie do końca potrafię na nie odpowiedzieć. Myślę, że model, czy modelka muszą, po prostu mieć w sobie, to coś , co mnie zainteresuje. Na pewno lubię ludzi innych, nieprzeciętnych i na swój sposób odróżniających się od społeczeństwa. Ludzi, u, których czuć silną osobowość. Jednak nie jest to zawsze regułą. Często jest też tak, że widzę kogoś na fotografii i bardzo chcę zrobić z tą osobą zdjęcia i myślę, że ma w sobie dokładnie, to, czego szukam. Tymczasem, gdy dochodzi do sesji, nagle okazuje się, że dana osoba jest zupełnie, inna niż, to sobie wyobrażałem i nie możemy znaleźć wspólnego języka. Miałem również wiele sytuacji, kiedy na sesję przychodził ktoś, kto wyglądał zupełnie przeciętnie i nie byłem pewny, czy dobrze robię, pracując z tą osobą, a w chwili, gdy zaczęliśmy, robić zdjęcia nagle czułem, że sesja przerośnie moje najśmielsze oczekiwania. Wydaje mi się, więc, że musi być, to sprawą gustu, który podświadomie podpowiada, kto pasuje do danego projektu, a, kto nie.








4 K- Kiedy, to wszystko się zaczęło? Dlaczego właściwie wziąłeś do ręki aparat i zacząłeś fotografować?

A.J.- Pierwszy raz wziąłem aparat do ręki, gdy miałem około 19-20 lat. Było, to tuż przed studiami. Jechałem na wakacje do Zakopanego z kumplami z zespołu. Przed podróżą znalazłem na strychu starą Praktice mojego Taty. Spodobała mi się. Wcześniej nie miałem okazji do robienia zdjęć, więc nabyłem do niej 3 rolki filmu i wrzuciłem całość do plecaka. Po powrocie do domu i wywołaniu filmów okazało się, że z 3 rolek wyszło może koło 20 zdjęć. Reszta była nieostra, rozmazana, prześwietlona itd. Zawsze lubiłem wyzwania i, gdy coś mi się nie udawało, to dostawałem wielkiej motywacji, by się tego nauczyć i spróbować jeszcze raz. Pożyczyłem, więc od kolegi podręcznik fotografii wydawnictwa National Geographic i zacząłem przerabiać po kolei wszystkie rozdziały. Pół roku później zająłem 2 miejsce w ogólnopolskim konkursie Magazynu Dosdedos i Warszawskiej Akademii Fotografii. Był, to koniec roku 2006 i to, wtedy zakochałem się w zdjęciach na dobre.

5 K-  Jaką rolę odgrywa u ciebie kolor?

Traktuję go, jako jeden ze środków ekspresji i staram się, by był integralną częścią większości moich obrazów. Czasem kolor gra też główną rolę w jakiejś produkcji — wtedy jest on pomysłem i inspiracją na zdjęcia. Zamiłowanie do koloru wynika także z moich zainteresowań — jestem fanem popartu, groteski i kiczu. Podobają mi się rzeczy przerysowane, duże i bardzo wyraziste. W życiu codziennym zachowuje się często jak niepoprawny optymista i widzę Świat przez różowe okulary. Dzięki zabawie z kolorem mogę przenieść część mojej osobowości na fotografie, które tworzę.





6 K- Który z projektów, nad jakimi pracowałeś zapadł Ci w jakiś szczególny sposób w pamięci?

Każdy projekt, nad, którym pracuję, jest dla mnie wyjątkowy. Jeżeli, jednak musiałbym wybierać, to może jednym z najciekawszych i zapadających w pamięć projektów była współpraca z amerykańską kaskaderką i aktorką Monique Ganderton, która znana jest z ogromnej liczby hollywoodzkich superprodukcji. Monique napisała do mnie, gdy byłem na studiach w Berlinie i zapytała, czy nie zrobiłbym jej kilku portretów. Po kilku dniach umówiliśmy się na sesję. Byłem zadowolony ze zdjęć, ale jednocześnie po cichu marzyłem, by zrobić z nią coś ciekawszego niż zwykłe portrety. Monique zachwyciła się zdjęciami, stwierdziła, że mam duży talent i zapytała, czy nie mam w planach jakiegoś własnego projektu, do którego w ramach podziękowania mogłaby mi za pozować. Cieszyłem się jak małe dziecko! Umówiliśmy się na drugą sesję. Robiliśmy zdjęcia w powietrzu, Monique skakała w eleganckich ciuchach i w szpilkach na materac z mojego własnego łóżka, który razem przytargaliśmy pod ścianę niemieckiego parlamentu. Bez makijażu, bez stylizacji, bez asystentów i żadnej pomocy. To był jeden z tych momentów, kiedy czuje się, że wszystko jest możliwe! Zdjęcia wyszły świetnie, a potem wygrały jeszcze pierwsze i drugie miejsca w konkursach fotograficznych Prix de la Photographie w Paryżu i International Photography Awards w Los Angeles.




7 K- Gdybyś miał możliwość, wybrania dowolnej lokalizacje na świecie i dowolnej osoby, jaka powstałaby sesja?

A.J.- Umówiłbym się na sesję z Larą Stone w Hotelu Pink na przedmieściach Los Angeles. Hotel ten jest sławnym setem filmowym znanym z produkcji takich jak np. Drive, czy serial Dexter i podobno ma niesamowity klimat. Zrobilibyśmy edytorial fashion o zabarwieniu erotycznym, ale na wesoło — z elementami groteski.

8 K- Czy poza Pawłem Fabjańskim jest fotograf, który miał na Ciebie duży wpływ?

Lista fotografów, których sobie cenię i, którzy są dla mnie inspiracją, jest bardzo długa. Nie wiem, czy mieli oni na mnie aż tak wielki wpływ, ale podoba mi się ich twórczość z różnych powodów. Uwielbiam Nicka Knighta — za podejście do fotografii, za to, że wciąż poszukuje, że jest wielkim ilustratorem i nie ogranicza się tylko do klasycznych form fotograficznych. Anie Leibovitz za doskonałość techniczną i pełne napięcia kadry. Davida LaChapelle za konsekwencję i wykorzystanie kiczu, jako formy sztuki. Terry Richardsona za styl i umiejętność uchwycenia emocji na zdjęciach. Erwina Olafa za filmowe kadry. Stevena Kleina za ostre, wyraziste historie w edytorialach. SolveSundsbo za idealnie wyważone fotografie. Richarda Avedona za piękne, ponad czasowe zdjęcia, których nie da się nie lubić. Jeffa Zielinskiego, Roba Doleckiego i Atibe Jeffersona za najlepsze zdjęcia BMX i Skate, jakie powstały w historii tego sportu. Mógłbym wymieniać jeszcze długo.

9 K- Co jest dla Ciebie inspiracją, tym czynnikiem, który pobudza Cię do tworzenia?

A.J.- Inspiracji szukam wszędzie, gdzie, to tylko możliwe. Czasem jest to film, książka, czy piosenka, czasem jakieś miejsce np. skrzyżowanie, czy budynek, czasem układ kolorów, który przyciągnie moją uwagę, a czasem np. ciuch, czy światło o poranku oświetlające fajną teksturę na murowanej ścianie. Zdarza się, że inspiracją do tworzenia jest też model lub modelka. Nie da się wybrać tutaj jednego decydującego czynnika. Do działania pobudza mnie też samokrytyka. Jestem perfekcjonistą i nieustannie dążę do tego, by każda kolejna sesja była lepsza od poprzedniej.







10 K- Zdradź nam, nad czym obecnie pracujesz?

A.J.- W najbliższym czasie będę robił kampanię reklamową dla polskiej marki odzieżowej oraz lookbook dla firmy z Berlina. Bardzo chciałbym zabrać się także za moje autorskie projekty, które mam rozpisane i zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach, a, na które wciąż brakuje mi czasu. W kolejce czekają także testy z modelkami z trzech dużych polskich agencji.
11 K- Czy jest coś , co mógłbyś powiedzieć osobom, które interesują się fotografią i chciałyby związać z nią swoją przyszłość?


A.J.- Myślę, że jedną z najważniejszych rzeczy, zresztą nie tylko w tym zawodzie, jest konsekwencja. Powinno znaleźć się jedną tematykę, w której czujemy się najlepiej i szlifować ją do perfekcji - budując tym samym swój styl, który będzie naszym znakiem firmowym i pozwoli w przyszłości odróżnić nasze prace od prac innych fotografów. Stworzenie swojego własnego, łatwo rozpoznawalnego stylu, może trwać bardzo długo. Niektórzy pracują na, to całe życie. Nie jest to łatwe zadanie i stąd właśnie tak ważna jest konsekwencja, by nie skakać z przysłowiowego kwiatka na kwiatek i nie marnować czasu na eksperymenty, które nigdzie nas nie zaprowadzą.

Dziękuję Ci serdecznie za poświęcony mi czas i wyczerpujący wywiad. Życzę sukcesów w dalszej pracy, abyśmy mogli oglądać jeszcze więcej Twoich fotografii.

Dziękuję również. Pozdrawiam.



16 komentarzy:

  1. Great photos! x

    http://fashionsectionbylory.blogspot.com/2014/01/spring-wishlist.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie zdjecia i fajny wywiad :) Masz moze ochote na wspolna obserwacje? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. rowniez obserwuje :) bede wpadac czesciej i rowniez zapraszam do siebie! :)

      Usuń
  4. Czyli jeszcze wszystko przede mną ;D ja też zaczynałam w tym wieku co i on. Jego prace są genialne, wprowadza dość sporo kolorów dzięki stylizacjom, itd. ;)) i dzieki temu aż chce sie je ogladac:D Tak jak ta sesja z tą aktorką i kaskaderką zarazem... chabrowa spódnica i już daje to zupełnie inny efekt;)

    www.cukrowana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze mówiąc nie słyszałem o Nim wcześniej ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam zajrzeć na stronę
      http://www.arkadiuszjankowski.com/
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja również nie słyszałam, ale zdjęcia naprawdę dobre. Bardzo ciekawy wywiad, czytałam go z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
  7. cała przyjemność po mojej stronie
    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdjęcia są swietne, jak i sam wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobre zdjęcia ♥
    Zgadzam się z Nim inspiracji trzeba szukać wszędzie ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. cieszę się, że Wam się podoba:)
    pozdrawiam serdecznie w ten mroźny i nieprzyjemny poniedziałek

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara