13 grudnia 2014

Lanvin – najstarszy francuski dom mody, czyli 125 lat piękna

Jest rok 1880, 13 letnia Jeanne Lanvin zmuszona ciężką sytuacją materialną podejmuje pracę u Talbota, jednego z najbardziej znanych, paryskich coutierów, gdzie początkowo jako dziewczyna na posyłki podpatruje swojego szefa, jednak determinacja, zamiłowanie do mody i ciężka praca sprawiają, że Tabolt dopuszcza Jeanne, by mu pomagała przy wykrojach i szyciu, to w jego pracowni uczy się podstaw tego fachu, po czterech latach nauki rozpoczyna praktyki u Madame Felix, gdzie tworzy piękne kapelusze, o które coraz częściej dopytują się paryżanki, w końcu zainteresowanie nimi jest tak duże, że Jeanne zakłada swój własny dom mody (tak, dobrze kojarzycie, że tak samo zaczęła się kariera Chanel, ponieważ kiedyś kapelusze nie były jedynie modnym dodatkiem, jak dziś, a ważnym elementem damskiej garderoby, jego wielkość i zdobienie świadczyły o statusie społecznym). Jest rok 1889, Lanvin za siedzibę obiera niewielkie atelier przy 22 rue de Fauborg-Saint-Honore, ma 22 lata, jej kapelusze są rozchwytywane, w końcu projektantka wypuszcza pierwszą kolekcję damską, która również znajduje aprobatę Paryżanek.



Na ulicach królują wielkie suknie, ze specjalnymi stelażami mającymi znacznie powiększyć pośladki, dzisiaj mamy bieliznę push-up, kiedyś kobiety pod suknie wkładały poduszki, zresztą nie tylko pupa miała być duża, suknie zaokrąglały biodra, a na ramionach znajdowały się ogromne bufiaste rękawy, przy których popularne w latach 80 poduszki na ramionach wydają się skromnymi kawałkami materiału. Lanvin jednak nie jest przekonana do tej estetyki, poza tym suknie są ciężkie i niewygodne, sama projektuje nieco skromniejsze modele, gdzie, mimo że jest stelaż, jest on lżejszy, projektantka szyje też z delikatnych i miększych tkanin, jak tiul, organdyna czy atłas. Zresztą mocno kobiece sylwetki stają się przeżytkiem, kobiety wyjmują poduszki, stelaże są coraz mniejsze, kurczą się też bufki na rękawach, następuje pierwsza fala androginizmu, niesiona nią Lanvin tworzy Robes de styles, suknia z obniżoną talią, zabudowaną górą i rozłożystym dołem, która dzisiaj jest jednym z historycznych modeli, które możemy podziwiać tylko w muzeach. Jeanne przemyca kobiecość w inny sposób, za pomocą delikatnych materiałów i bogatych zdobień, jak kamienie, koraliki czy inne rodzaje aplikacji, które stają się jednym z jej znaków rozpoznawczych.


W roku 1985 projektantka poznaje włoskiego arystokratę Emilio di Pietro, za którego niedługo potem wychodzi za mąż, w roku 1987 na świat przychodzi ich jedyne dziecko, córka Marguerite Marie Blanche. Lanvin dostaje niesamowity zastrzyk energii, zamiast odłożyć interes na bok, jeszcze mocniej angażuję się w prowadzenie domu mody. Kariera kwitnie, córka inspiruje Jeanne do tworzenia kolejnych pięknych, małych kreacji, w końcu zwracają one uwagę innych matek (które dzisiaj byłyby zapewne blogerkami parentingowymi ). Kobiety zjawiają się w atelier Lanvin poszukując sukienek dla swoich pociech i dla samych siebie, powstają tak pierwsze kolekcje, mające za zadanie kompleksowe zaspokojenie potrzeb jednych i drugich. Zresztą do dziś w logo marki możemy zobaczyć sylwetkę projektantki pochylającą się nad swoją córką, stworzył je rysownik Paul Ribe, utrzymując całość w ulubionych barwach Jeanne, złocie i czerni.
Lanvin jest nowatorką, nie pochwala ślepego gonienia za trendami, uważa, że strój powinien współgrać z urodą i budową ciała, ona już 100 lat temu wiedziała to, co jest złotą zasadą wszystkich stylistek.



Rok 1909 jest dla Lanvin wyjątkowo dobry, zaczyna o niej pisać Vogue, zostaje tez członkinią „Syndicate Chamber of Parisian Couture”, dzięki któremu zostaje oficjalnie uznana za mistrza krawieckiego, dzisiaj tytułem tym mogą poszczycić się tylko nieliczni, głównie najstarsze domy mody, jest on przyznawany tym marką, które tworzą swoje projekty od początku do końca ręcznie, żadnego pret-a-porter.

O wizjonerstwie Lanvin świadczą też jej kolejne poczynania, w 1920 zakłada salon z artykułami do dekoracji wnętrz, a w roku 1923 powstaje pierwsza linia odzieży sportowej sygnowana logo marki. Kobiety mogą w jej ubraniach pływać albo jeździć na nartach. Lanvin wypuszcza na rynek też swój pierwszy zapach my sin, a w roku 1926 powołuje do życia kolekcję męską, jednak opiekę nad nią powierza swojemu siostrzeńcowi Yves Lanvin, u progu lat 30. XX wieku powstają też pierwsze kostiumy bogato zdobione guzikami, które staną się kolejnym z symboli marki. Kolekcje domu mody bazują na kobiecości i romantyzmie, jest zmysłowo i subtelnie, aż do roku 1946, kiedy to Jeanne-Marie Lanvin umiera.




Dom mody ląduje w rękach córki Marguerite Marie Blanche, która jednak nie radzi sobie z nim najlepiej, kolekcje kiepsko się sprzedają, w końcu decyduje się zatrudnić na stanowisko głównego projektanta Antonio Canovas del Castillo del Reya, który będzie pełnił to stanowisko przez następne trzynaście lat, na swoim koncie ma kilka sukcesów, jak płaszcze i marynarki w kształcie litery A, jednak ogólnie zainteresowanie kolekcjami marki jest niewielkie. W międzyczasie umiera Marie-Blanche, na czele domu mody staje Yves Lanvin, który cały czas opowiada za kolekcje męskie, w roku 1963 na stanowisko projektanta głównego kolekcji damskich zatrudnia Julesa-Francisa Crayaha, za kilka lat jego asystentką zostaje żona Yves’a, Meryll, razem wprowadzają drobne innowacje, jak szycie z lżejszych i bardziej komfortowych materiałów, porzucają też zdobnictwo, z którego słynęła Jeanne, na rzecz prostszych i bardziej funkcjonalnych fasonów. Wszystko kończy się w roku 1983, kiedy Crayaha umiera, a na Meryll w całości spoczywa odpowiedzialność za kolekcje damskie, jednak sama nie jest w stanie utrzymać ich na, chociażby tym samym poziomie, co te powstałe we współpracy z Julesem, a o progresie nie ma mowy. Finalnie rodzina Lanvin sprzedaje większość udziałów firmy.


Marka od teraz znajduje się we władzy banku Mitland, a projektować dla niej zaczyna Claude Montana, który chce przywrócić świetność Lanvin, zatrudnia supermodelki, dba o to, aby o kolekcjach rozpisywała się prasa, jednak w roku 1992 odchodzi z domu mody. Przez kolejne 9 lat dla Lanvin projektują kolejno Ocimara Versolato i Cristina Ortiz. W kolekcjach bazują fasony, podkreślające talię, nie brakuje też bogato zdobionych printów nawiązujących do barokowej ornamentyki.



Rok 2001 przynosi dla marki wiele zmian, najpierw Lanvin wykupuje azjatycki magnat Shaw Lang Wang, a następnie zarząd marki na projektanta głównego zatrudnia Albera Ebaza i to dopiero on tak naprawdę przywraca okres świetności firmy, powraca do tradycyjnej estetyki Lanvin, czyli kobiecych krojów i pięknych, charakterystycznych zdobień, które tak lubiła założycielka domu mody. W roku 2008 marka poszerzyła swój asortyment o suknie ślubne, a w roku 2009 szwedzka sieciówka H&M zaprasza Ebaza do współpracy, powstaje kolekcja Lanvin loves H&M, która okazuje się hitem i znika z półek sklepowych w kilka godzin. Marka powraca na szczyt, w roku 2011 ponownie wypuszczając na rynek zapomniane na wiele lat kolekcje dziecięce. Alber Ebaz kocha długie suknie, tuniki i topy z lejących się materiałów, chętnie w swoich projektach sięga po drapowania, falbany, marszczenia i wszelakie zakładki, projektant nie stroni też od żywych kolorów, jak czerwień, róż, turkus, kobalt.



Marka Lanvin jest synonimem luksusu, jak Dior, Hermes, czy Louise Vuitton, a jej kreacje często możemy spotkać na uroczystych galach i bankietach. Lanvin jest najstarszym domem mody zarówno w Europie, jak i na świecie, a siedziba zarządu marki dalej znajduje się przy 22 rue de Fauborg-Saint-Honore, gdzie urzędowała sama Jeanne-Marie Lanvin.


5 komentarzy:

  1. Genialny post, uwielbiam ta Marke milo sie czytalo:)Dzieki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemność po mojej stronie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Swietny post :)

    Nowy post, zapraszam c:
    http://lusialuska.blogspot.com/2014/12/christmas-wishlist.html?m=0

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry, wnikliwy tekst
    Gratulacje

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawa dawka wiedzy.
    Moja babcia nosiła kapelusze i była dla mnie zawsze synonimem elegancji. Szkoda, że dziś już mało kto je nosi.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara