Każdy bloger wie, że blogowanie wciąga, nie mniej niż
kokaina, odzew czytelników daje kopa, mniejszego, lub większego, a samo pisanie
staje się naturalne jak oddychanie. Blogowanie uzależnia, czasami zdarzające
się opóźnienia publikacji postu narasta do rangi katastrofy, jednak ja wierzę w
życie poza blogowe…już.









