20 kwietnia 2014

Where am I going?


Pamiętam, kiedy będąc dzieckiem, podczas przedświątecznego maratonu sprzątania z moją mamą, zarzekałam się, że ja na święta nie będę robiła porządków. Jednak lata powtarzania tej samej czynności, z biegiem czasu stają się przyzwyczajeniem, które, mojego wewnętrznemu pedantowi sprawia niebywałą radość, bo można zaprząc w domu wszystkich do sprzątania i wypucować dom na błysk.



Tak więc dzień soboty wielkanocnej minął mi na praniu, prasowaniu, odkurzaniu i innych tym podobnych Aniach, które w efekcie doprowadziły nasze mieszkanie, do możliwości określenia go zacnym i jakże lubianym przeze mnie przymiotnikiem, czysty.

Podczas sprzątania tak się zapędziłam, że nie miałam czasu zjeść na spokojnie, naszła mnie taka refleksja, że w zasadzie co dzień słyszę, od kogoś, że nie ma czasu, śpieszy, się, leci dalej. A nie mogę przypomnieć sobie, aby ktoś ostatnio mógł powiedzieć, że ma czas.

Nie mamy czasu, przyjmujemy coraz więcej zadań na barki, w pracy oczekuje się od nas maksymalnego zaangażowania, ciągniemy nadgodziny, by kupić nowy telewizor, dywan, komodę, w domu również chcemy być super, super matkami, super ojcami, super żonami i super mężami, ponadto są jeszcze pasję, na które z roku na rok poświęcamy więcej czasu i energii. Chcemy więcej, bardziej, lepiej… To świat wymaga od nas coraz więcej, czy my sami stawiamy sobie poprzeczkę coraz wyżej?

Wydaje mi się, że jeszcze 20-30 lat temu, ludzie żyli wolniej, parcie na kariery i piękne apartamenty były mniejsze. A walny czas większość społeczeństwa spędzała ze znajomymi lub przed telewizorkiem, nie było klubów fitness, kursów szybkiego czytania, czy choćby Internetu i blogów. Dziś świat otwiera przed nami tyle możliwości, szkolimy się, kursujemy, pasjonujemy, rozwijamy, stale nie mamy czasu, stale jesteśmy spóźnieni, stale zmierzamy z punktu A do B, padając po całym dniu na pysk i na biega, ładując baterię podczas snu, no bo rano zacznie się kolejny szalony dzień. Dlaczego to robimy? Z potrzeby samodoskonalenia, czy może dlatego, że żyjąc w takim pędzie, nie mamy czasu pomyśleć o rzeczach istotnych bardziej od zajęć jogi, czy awansu w pracy.

Czy takie zawrotne tempo życia pozwala odsunąć od siebie refleksje na temat tego, w jakim kierunku właściwie zmierza nasze życie, jaki te wszystkie zajęcia mają sens, czemu w zasadzie służą?

Życie w biegu staje się biegiem, a każdy bieg ma jakiś cel, metę, nikt nie biega dla samego biegania, dlatego przyjmując kolejne wyzwanie, stawiając sobie kolejne zadanie do wykonania, warto się zastanowić, po co to właściwie robimy, dlaczego zdecydowaliśmy się coś zacząć robić.

Biegnąc przez życie, łatwo przegapić coś, co w naszej marnej egzystencji jest najważniejsze, drugiego człowieka i czas, który możemy z nim spędzić i jemu poświęcić, dobrze wiemy, że nic nie ma większej wartości, z taką refleksją zostawiam Was na święta i jeszcze raz życzę spokojnych świąt, z bliskimi.


Stylizacja zrodziła się w mojej głowię już jakiś czas temu, ale jakoś nie było okazji, żeby zrobić zdjęcia. Jest do bólu prosto, tak, jak lubię, boyfriendy, bluza b&w, sneakery i czapeczka, plus dach nieużytku na zdjęcia i powolne załamanie dnia i nocy.




















22 komentarze:

  1. Sesja klimatyczna. Fajnie wyglądasz! ;)

    starlights-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja robię tylko takie powierzchowne porządki z reguły...na takie "głębsze" potrzebuję chęci :D
    fantastyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie taka wena naszła:)

      Usuń
  3. Świetnie! Zapraszam też na mojego bloga: http://www.slavko-p.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie te buty i spodnie, prosto ale miło dla oka! :) Wszystkiego Najlepszego na święta! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie ostatnio miałam takie refleksje i postanowiłam bardziej o siebie dbać. Zamiast gonić nie wiadomo za czym, czasami po prostu zamierzam dobrze się wyspać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie coraz częściej zapomina się o tym, jak ważne jest odpocząć, nie tylko fizycznie, ale i umysłowo, po prostu nic nie robić:)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Świetny outfit. Dokładnie bardzo trafnie napisałaś o braku czasu niestety coraz mniej go w naszym życiu :(

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajna sceneria do zdjęć :) super !

    OdpowiedzUsuń
  8. super pomysł na zdjęcia z odbiciem w kałuży! :) extra!

    OdpowiedzUsuń
  9. I love your casual outfit and your beanie! Gorgeous photos !

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne spodnie no i zestaw trafiony

    OdpowiedzUsuń
  11. Spodnie i bluza są świetne, całość bardzo bardzo fajna!
    Tak jak napisałaś czasu ciągle mało, ja żałuję, że doba nie jest o 3 godziny dłuższa. Najgorsze jest to, że najczęściej z powodu braku czasu cierpią najbliżsi.

    OdpowiedzUsuń
  12. oj tak, 3 godziny więcej załatwiło by sprawę, przynajmniej na początku:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. zdjęcia są po prostu genialne! Co do tego życia w biegu, mi to się czasem wydaje, że ludzie narzekają na ten brak wolnego czasu, a jakby go mieli trochę więcej, to nie wiedzieliby co ze sobą zrobić. Święta, dwa dni wszystko pozamykane i już człowiek zaczyna jakoś dziwnie funkcjinować, a jakby dołożyc kolejne dwa, to by powariowali, bez fintesu, bez galetii, bez pracy?
    pozdro

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara