15 sierpnia 2014

8 sposobów by zmienić swoje życie – czyli co ze sobą zrobić, kiedy dopadnie Cię spora nadwyżka wolnego czasu, zwana potocznie bezrobociem.


Jak wiecie, ostatnio zdarzyła mi się tak mało przyjemna sprawa, jak bezrobocie, o czym czytaliście TUTAJ. Skłoniło mnie to, do zastanowienia, co z taką nadwyżką czasu można robić, do głowy przyszło mi kilka różnych pomysłów, z czasem ogarnęłam je i tak właśnie oto przedstawiam wam listę rzeczy, na które możecie poświęcić czas, kiedy nagle stajecie się bezrobotni, nie zapominajcie, że każda z nich może prędzej, czy później, a nawet nigdy, zmienić wasze życie.


1 Photoshop
– czyli spróbuj ogarnąć program, który znają wszyscy, a nieliczni potrafią się nim naprawdę dobrze posłużyć. I wcale nie chodzi mi tylko o obróbkę zdjęć, ponieważ Photoshop daje miliony możliwości, od udoskonalania fotek, aż do tworzenia nowych obrazów od podstaw. Gwarantuje wam zabawę przez nawet kilka tygodni, do której wystarczy wam darmowa wersja demo i nawet najprostszy tablet graficzny, który jest wydatkiem dającym się zamknąć w kwocie 100 złotych. Pamiętajcie, jesteście amatorami i wystarczy wam nawet używany, byle sprawny sprzęt z allegro, nawet jeżeli nie zostaniecie drugą Anną Rzymyszkiewicz, to przynajmniej opanujecie dobrze obróbkę zdjęć, a dzięki dopieścicie temu dopieścicie wasze słitfocie i macie szanse zostać internetową Natalią Siwiec lub Krzyśkiem Ibiszem. Jest też szansa, że odkryjecie w sobie nową pasję i wasz blog będzie bogatszy o nowe, rysunki własnego autorstwa.

2 Naucz się szyć – projektant mody ją projektuje, konstruktor tworzy od podstaw nowe modele, to nie jest ta sama osoba, historia zna przypadki projektantów, którzy szyć nie umieli (Chanel), a stworzyli marki legendy, jednak są domy mody na świecie, gdzie wymaga się, aby projektanci umieli wszystko, od szycia, po haftowanie tkanin (Dries van Noten). Szycie jest umiejętnością, która jakoś nie chce się trzymać moich kalecznych dłoni, jednak szczerze zazdroszczę jej tym, którzy umieją i są w stanie z materiału i nici wyczarować cuda. Po co szyć przecież ubrania są za grosze. Są, jednak często kiepskiej jakości, produkowane masowo, a kiedy uszyjesz coś sam/sama, po pierwsze możesz się tym pochwalić, po drugie masz gwarancje, że nie spotkasz drugiej ubranej tak samo osoby, po trzecie może ktoś, gdzieś, kiedyś, zauważy cię/twoje dzieło i zostaniesz drugim Jasonem Wu, szansa na ten ostatni przypadek jest znikoma, ale na dwa pierwsze pewna. Wyobrażasz sobie większą satysfakcję, niż na komplement, ale masz ładną bluzkę, odpalić, dziękuję, sama ja uszyłam? Ja nie.

3 Ktoś z gitarą byłby dla mnie parą – czyli naucz się grać. Najpierw gitara skąd ją wziąć. Nic prostszego niż pożyczyć, każdy z nas, zna kogoś, kto gra, pogrywa, lub choćby gitarę ma, jak nie, są wypożyczalnie. Podstawowe riffy znajdziesz w necie, te inne też. Jak już opanujesz instrument i nauczysz się najprostszej melodyjki, nie zapomnij wrzucić swojej twórczości na YouTube’a, a nóż będziesz kolejnym Dawidem/Dawidową Kwiatkowskim/Kwiatowską? Nawet jak nie, zawsze będziesz mogła/ mógł umilić czas znajomym na domówce lub ognisku, a wtedy twoje notowania w towarzystwie pójdą w górę. A poza tym, czy jest coś bardziej romantycznego niż gitara i zamyślone spojrzenie?

4 Książki – do tego nie trzeba ani pieniędzy, ani żadnych specjalnych starań, czy talentów. Wszyscy narzekamy, że może i przeczytalibyśmy coś, ale nie mamy czasu. Bezrobocie to doskonały czas, aby to zmienić. Po pierwsze zajmiemy sobie książką co najmniej kilka godzin, a po drugie mamy gotowy temat na pogaduchy ze znajomymi – co ostatnio czytaliście? Nic? Nie macie czasu, a to powiem wam co, ja przeczytałam… I tak oto brylujemy w towarzystwie.

5 Wyjdź z aparatem(smart fonem) na miasto – i wcale nie musisz zaraz wrzucać zdjęć na instagram ani facebooka, żeby pochwalić się, jaki to z ciebie domorosły fotograf. Po prostu przez obiektyw spojrzysz na znane ci ulice inaczej, dostrzeżesz to, na co nie zwracałeś uwagi wcześniej, poćwiczysz spostrzegawczość i pobędziesz z samym sobą, co będzie doskonałą okazją do przemyślenia kilku spraw.

6 Zacznij uczyć się języka - nie ważne czy będzie to szlifowanie tego, który już znasz, czy nauka od podstaw. Potrzebny Ci Internet, w którym znajdziesz kursy na wszystkich poziomach, większości języków, którymi posługuje się na świecie, przyda się też zeszyt no i chęci. Wolisz bardziej namacalne źródła niż sieć? Na rynku znajdziesz kilka magazynów językowych, które doskonale nadają się do nauki, osobiście polecam propozycję Colorful Media, w ich kiosku znajdziecie magazyny do nauki kilku języków, gdzie spotykacie się z językiem, tak jak się go używa, a nie suchymi podręcznikowymi regułkami. Moja metoda? Co dzień znajduje 1 słowo, którego nie znam, zapisuje je, razem z tłumaczeniem i powtarzam przez pół dnia, a potem staram się użyć go kilkakrotnie w różnych zdaniach. To jest moje tak zwane słowo dnia.

7 Zacznij biegać – o korzyściach wynikających z biegania, nie muszę chyba pisać, temat został wyczerpany do cna. Dlaczego jednak uważam, że kiedy stracicie prace, powinniście zacząć biegać? Od utraty pracy, do znalezienia nowej mija od tygodnia do dwóch (oczywiście to taki przykład, niepoparty żadną statystyką, jedynie moją obserwacją) A aby wyrobić sobie nawyk biegania, wystarczy właśnie od tygodnia do dwóch, regularnych przebieżek po chociażby po 10 minut. Już po takim czasie zauważamy poprawę kondycji i przyzwyczajamy się do nowego zajęcia. Zatem istnieje szansa, że jak zaczniesz biegać, to nuż ci zostanie i będziesz zdrowszy i szczęśliwszy.

8 Wysprzątaj mieszkanie – dokładnie, zrób porządek w ubraniach, papierach, dokumentach, w komputerze, everywhere. Z pewnością wyrzucisz kilka niepotrzebnych rzecz, które zagracają nie tylko Twoją przestrzeń, ale i świadomość. Zrobienie porządków to pierwszy krok, do zmian w życiu, dzięki któremu na pewno natkniesz się też na rzeczy, którymi miałeś się zająć kiedyś tam, w wolnym czasie, czyli dokładnie teraz. Ponadto jak włożysz w sprzątanie wystarczająco dużo energii, zmęczysz się i uśniesz jak niemowlę, zamiast zadręczając się, że jesteś bezrobotny.

To taka moja lista z przymrużeniem oka, którą jednak możecie potraktować zupełnie poważnie, ponieważ chyba każda wymienionych czynności, jest lepsza niż nasza polska metoda na wszystko, czyli idę się opić. No i każda z nich może być początkiem fajnej przygody.

Trzymajcie się ciepło:*


4 komentarze:

  1. hihi rok temu straciłam wszystkie zlecenia przez jedną ustawę :) z 24 godzin pracy w tygodniu zrobiło się 6 :) i powiem kochana ,że oprócz szycia i gitary opanowałam wszystko :) rok prawie przeleciał i wzbogacona o nowe doświadczenia, wypoczęta, pełna optymizmu, z mnóstwem pomysłów poszłam na rozmowę kwalifikacyjną. i z 6 godzin tygodniowo zrobiło się 40:):)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisane w zabawny sposób, a jednak garść prawdy w tym jest:)
    Będę zaglądał częściej
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Doczytalam że skończyło się happy endem:) to dobrze, miałaś szczescie:)

      Usuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara