Przeglądałam sobie ostatnio K-Mag,
tak od niechcenia, dosłownie oglądałam obrazki, czasem wysilając się na
doczytanie tego, co jest pod nimi napisane. W końcu zwróciłam uwagę, że zdjęcia
większości mężczyzn, czy to autorów konkretnych tekstów, czy artystów, z
którymi przeprowadzono wywiady, przedstawiają brodaczy. Oczywiście nie takich w
stylu świętego Mikołaja, czy nawet doktora Borodacha
ze Scrubs, obecnie broda musi być dobrze
wypielęgnowana, odpowiednio przystrzyżona, tu dłuższa, tam nie, a najlepiej
swoją oryginalnością podkreślająca indywidualizm jej posiadacza.









