25 listopada 2014

The dark side of the day


Mam szczęście, przez to, że pracuję w domu, mogę ubierać się do pracy, jak chcę, nazywam ten przywilej self-codem. W zasadzie mogłabym nawet się, nie ubierać, tylko siadać przed komputer w piżamie, ale zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Strojenie się rano jest moim codziennym rytuałem, którym zaczynam cały dzień. Lubię być dobrze ubrana, nawet jak jedyną osobą, która na mnie patrzy, jestem ja sama.

Kolejna, enta interpretacja bieli i czerni, tym razem klasyczną, ołówkową spódnicę połączyłam z krótkim, transparentnym topem i sandałami na wysokim słupku, a całość przełamałam kolorowym, niemal neonowym stanikiem.









13 komentarzy:

  1. fantastic look...such a lovely blouse! fabulous midi!

    adorable heels!

    http://modaodaradosti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten top jest piękny, fajnie wyszło dodanie tego kolorowego stanika, całość super!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. That top is divine. Great look. You look stunning girl. Love your photos, awesome.
    Lovely blog here btw! Would you like to follow each other on GFC? Please let me know on my blog so I can follow back. Thank you.
    xox
    Lenya
    FashionDreams&Lifestyle

    OdpowiedzUsuń
  4. łoł, super! mnie się nigdy nie chce stroić kiedy jestem w domu. Obecnie siedze w starym topie, dresach, grubych skarpetach i bez makijażu : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Lovely look and i love your blouse! Kisses.
    http://www.solaanteelespejo.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny zestaw:) Koszulka jest super

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna scenografia, stylizacja też mi się podoba, ogólnie jest klimat

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolorowy stanik, to był strzał w dziesiątkę :) super to wygląda :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rzadko kiedy się stroje jak zostaje w domu:)

    Bluzka świetna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe ubranko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara