06 kwietnia 2015

Nneka - My Fairy Tales, płyta przyciągająca słońce




Nneka, często jest porównywana do Lauryn Hill, chociaż ja poza kolorem skóry i faktem, że obie panie śpiewają, odbijając się między soulem i r&b, żadnych podobieństw nie widzę. Zresztą Nnekę wyraźnie ciągnie do reggae, ja nawet całą tę płytę na początku zaszufladkowałam do reggae, chociaż My Fairy Tales wcale zaszufladkować łatwo nie jest.

We wstępie do tej recenzji nazwałam tę płytę pozytywną, jednak wcale nie oznacza to, że Nneka śpiewa o rzeczach błahych i przyjemnych, w swoich tekstach porusza wiele problemów życia w Afryce, zresztą kontynentem tym pachnie cała płyta, nie tylko pod względem tekstowym, ale i muzycznym. Pochodząca z Nigerii artystka dobrze wie, jak ważna w życiu jest tożsamość oraz wsłuchanie się w swoje wewnętrzne ja, o tym też śpiewa.

Pod względem tekstów mi przypadł do gustu Book Of Job, opowiadający o podróży w poszukiwaniu wolności, bez grosza, ale z kieszeniami pełnymi miłości ha! Nawet mi się zrymowało J.



Muzycznie My Fairy Tales jest swoistym miksem, znajdziemy tu elementy reggae i r&b, afrykańskiej muzyki ludowej, a nawet szczyptę elektroniki, co razem daje ciekawy, naprawdę fajnie skomponowany krążek, który doskonale sprawdzi się na tarasowe zachody słońca, spacery po betonowej dżungli, jak i pobujania się w jego rytmie ze znajomymi.

Słuchając kawałka Surprise, odnosiłam wrażenie, że Nneka śpiewa o słońcu i szczęściu, jej subtelny głos pieścił moje uszy, tak, że mentalnie odleciałam, piosenka ta jest jedną z tych, które sprawiają, że uśmiech sam mimowolnie pojawia się na twarzy.



Na płycie znajdziecie też kilka numerów, których brzmienie wyraźnie zahaczają o muzykę elektroniczną, jednym z nich jest In My, rytmiczny kawałek idealny zarówno do tańczenia, jak i do tego, by zamieszkał w słuchawkach. Moją uwagę przykuł też Local Champion, w który wsłuchując się, zauważymy kilka fajnych elementów i trików muzycznych, oczywiście jak tylko uda nam się odwrócić uwagę od głosu Nneki.

Z wolniejszych kawałków, idealnych na chillout wymienię otwierający płytę Believe The System oraz My Love, My Love, o zmiennym tempie momentami jest do bólu soulowo, zaraz potem bardziej popowo, jednak taka mieszanka w wypadku Nneki to prawdziwa przyjemność. Zwróćcie też uwagę na interesujący remiks tego kawałka.



Dlaczego wato posłuchać My Fairy Tales? Bo to dobra płyta, ogromnie różnorodna, ciekawa zarówno pod względem muzycznym, jak i warstwy tekstowej, świeża i pozytywna, na której znajdą dla siebie coś miłośnicy kilku gatunków muzycznych. Jest to zdecydowanie płyta o czymś, o czym? Musicie przekonać się sami.

3 komentarze:

  1. Zdecydowanie "pozytywna płyta", podoba mi się jej głos!

    Zapraszam na nowy post:
    http://alanja.blogspot.com/2015/04/mangos-skirt-black-and-sh-backpack.html?showComment=1428331163152#c7008427881960991942

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpada w ucho. Ale jak dla mnie rzeczywiście bardziej reggae.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara