20 czerwca 2015

Małolat Więcej – recenzja płyty, której będą słuchać na blokach, mimo, że o samych bloków tam niewiele





Więcej to 13 utworów na ciekawych, mocno elektronicznych bitach, co do tekstów, nie znajdziecie już tutaj klimatów podobnych do W pogoni za lepszej jakości życiem, mimo że echa Przestępczych Myśli, gdzieś tam jeszcze się czają, to już nie ten Małolat i dobrze. Minęło 10 lat, raper ma rodzinę i goni za pieniędzmi, aby ją utrzymać. Na płycie znajdziecie teksty o problemach przeciętnego faceta, takich jak odpowiedzialność czy hipoteka na dom, które czasem go przytłaczają, o samym rapie jest niewiele, poza kawałkiem Brudna robota, który opowiada o nie łatwym żuciu rapera, który musi godzić życie rodzinne z robieniem muzyki, oprócz tego jakieś pojedyncze wersy wplecione w poszczególne numery, według mnie to duża zaleta tego albumu.



Od wydania pierwszej płyty rapera minęła dekada, a płyta ta pokazuje, jak wiele zmieniło się przez ten czas, w zasadzie zmieniło się wszystko, tylko rap pozostał wartością stałą, mimo że z tamtego życia nie pozostało nic Małolat, sam odnosi się do swojego dawnego życia, oddzielając te dwa okresy grubą krechą, jest wtedy i dziś.

Dziś nie wiele jest o osiedlowych akcjach, nocnym życiu i klubowych mirażach, te znajdziecie w kawałku Barok, na kozackim bicie Dubnskita. Mnie podobał się kawałek Niepokój, z gościnnym udziałem Melnego, w którym raperzy w mistrzowski sposób personifikują lęk. Numerem, który wałkowałam do potęgi entej, jest też Pod nogami ogień, z genialną zwrotką Wuzeta, w którym usłyszymy o tym tempie, które chyba każdy z nas poznał nie raz.



Cała płyta odbija się od dwóch biegunów, jeden to hajs, za którym gonimy, którego chcemy, od którego jesteśmy uzależnieni, drugi to rzeczy ważne jak rodzina, przyjaciele, emocje, cały materiał pokazuje rozdźwięk między jednym i drugim, między wartościami materialnym i metafizycznymi, to jak każdy człowiek musi godzić czarne z białym, znajdując dla siebie miejsce pomiędzy.

Poza wcześniej wymienionymi raperami wśród gości nie mogła zabraknąć Pezeta, pojawia się on w kawałku Nieodwracalne, który jest typowym numerem w klimacie braci Kaplińskich, mimo że ten bywa różny u oby dwu raperów, to pewne podobieństwa są nie do ukrycia, poza tym usłyszymy w tym numerze Palucha, który dograł świetną zwrotkę również do kawałka Co mi to da. Kto jeszcze? Neile, Hades, Ginger i Sztoss.


Muzycznie Więcej jest w mocno brytyjskich klimatach, elektroniczne brzmienia inspirowane Grimmie i Dubem przecinane efemerycznymi, czasem nieco melancholijnymi lub nawet mocno odjechanymi refrenami, za co odpowiadają Dubnskit i Eraefi i za co należą się im duże brawa, ponieważ płyty, pomijając warstwę tekstową, słucha się po prostu świetnie.

Jest to dobra płyta, brakuje jej trochę spójności, słuchając jej, odnosimy wrażenie, że poszczególne numery są zupełnie oderwane od innych, ale może tylko taka sinusoida odzwierciedla osobowość Małolata? Raper dorósł i dobrze, bo fajnie jest posłuchać o problemach, które są Ci znane, a nie tylko o staniu pod blokiem któryś rok z rzędu.
J



1 komentarz:

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara