16 kwietnia 2014

Federico Moccia - Chwila Szczęścia


Tytuł, okładka, wszystko, czym sugerujemy się, sięgając po książkę, nie znając jej autora, wyraźnie wskazywało na książkę o miłości. Czy wskazania te były słuszne? I tak i nie.
 
Niccolo, młody Włoch zostaje właśnie zostawiony przez swoją dziewczynę Alessie, niedawno umarł jego ojciec, a siostry mają naturalny talent do pakowania się w kłopoty, wyjść z impasu ma ,mu pomóc Gruby, kumpel, który umie załatwić wszystko.
Akcja książki jest dosyć łatwa do przewidzenia, autor niestety nie dołożył starań, aby dopieścić czytelnika. Bohaterowie są wręcz typowi, Gruby to podrywacz i kręt, Nikolo, to porządny facet, Pepe z kolei to typ spod ciemnej gwiazdy, który każdy z nas omijałby szerokim łukiem, a kanon takich typów u Mocci jest szeroki. Autor między wątki stara się wpleść, również retrospekcje zmarłego ojca, jednak robi to zbyt dosłownie, zamiast poruszyć czytelnika, nie wywiera na nim żadnego wrażenia. Zresztą typowy włoski patriarchat przemawia przez całą książkę, we Włoszech bowiem cały czas ojciec zajmuje szczególne stanowisko w rodzinie, jest jej głową i opiekunem, to on wszystko załatwia, a kobiety są przez niego mocno zdominowane.

Mimo tych wszystkich wad książkę się czyta bardzo dobrze i szybko, a momentami nawet jesteśmy niecierpliwi dalszych wydarzeń, ja o dziwo z chęcią powracałam do lektury. Przewracamy kartkę, za kartką i mamy wrażenie, że czytamy zapiski młodego mężczyzny, a autor to ponad pięćdziesięcioletni mężczyzna. Byłam zaskoczona, że ktoś kto ma ponad pół wieku na karku może napisać tak lekką, radosną i pełna młodzieńczej energii książkę, tej umiejętności mogę Federico Mucci pogratulować. Jednak to chyba jedyne zalety „Chwili szczęścia”.

Cała książka jest jakby sucha, autor podaje dużo informacji, opisuje nawet uczucia głównego bohatera, ale nie zgłębia się w nie. Pisarz chce złapać za wiele srok za ogon na raz, używa bardzo wielu środków, rozmieszcza je blisko siebie, nie daje czytelnikowi szansy, aby w spokoju każdy przetrawił, zupełnie, jakby marszand chciał powiesić za dużo obrazów na jednej ścianie. Czytamy „Chwilę szczęścia”, ale lektura ta, w zasadzie nic w nas nie pozostawia, jest nijaka.

Jeżeli jednak czuje się przytłoczeni i zmęczeni codziennością, sięgnijcie po tę książkę, jest to lekka i przyjemna lektura, która zabierze was, choć na chwilę do słonecznych i pięknych Włoch, pozwoli zapomnieć i rzeczywistości, no i niestety nic poza tym. „Chwilę szczęścia” czytamy dla relaksu.

18 komentarzy:

  1. Nie sądzę, że ją kiedyś przeczytam, dziś wypożyczyłam sporo książek dla mamy, może sama coś przeczytam:)
    Dobra recenzja

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka, może się skusze :)
    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna recenzja :) Świetny post! Z niecierpliwością czekam na następny!
    Zapraszam do mnie:
    mystersdaria.blogspot.com
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj go , a na pewno się odwdzięcze ;) .

    OdpowiedzUsuń
  4. z chęcią bym przeczytała :)

    http://delavie-paula.blogspot.com ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka przede mną, czeka już na mojej półce. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem bardzo ciekawa Twojej opinii o niej:)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. No i kolejna fajna książka do przeczytania :)
    Świetna recenzja - zaciekawiłaś mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś? Przecież recenzja raczej nie jest pochlebna?

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. No niestety nie mogę powiedzieć tego samego:(
      pozdrawiam

      Usuń
  8. Lekkie książki mają duży plus relaksują, jednak ja wole książki innego typu. Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też preferuję na ogół cięższą lekturę?

      Usuń
  9. Czytałam, rewelacji nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Hey!
    Jestem wielką fanką Federica Mocci. Jeśli jesteś/ jesteście (czytelnicy) zainteresowani jego twórczością zapraszam do grupy na facebooku. Federico Moccia Poland.

    https://www.facebook.com/groups/263702097172151/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara