11 maja 2014

Hardkor Disko


Film ten zaciekawił mnie z dwóch powodów, pierwszym był zwiastun, mocny, przyciągający uwagę, z tak zwanym jebnięciem, że, po drugie jest to polski film, a ja mimo wszystko pokładam w tym naszym rodzimym kinie nadzieje.

Zanim sama poszłam na film, słyszałam na jego temat kilka opinii, jednak żadna z nich nie wyrażała nad filmem zachwytu, moim zdaniem, polski widz, nie jest jeszcze chyba na takie kino gotowy, ale po kolei.   

O czy jest film? O zemście. Młody i tajemniczy chłopak Marcin, pojawia się nagle w życiu studentki Oli, szybko nawiązują ze sobą kontakt, lecz dziewczyna nawet nie podejrzewa, jak bardzo zmieni on życie jej i jej rodziny.  Marcin jest agresywny, bezkompromisowy, przepełniony nienawiścią i skrywa tajemnicę sprzed lat. Ale więcej wam nie powiem.
 
Wśród aktorów na pierwszym miejscu wymienić należy odtwórcę głównej roli, czyli Marcina Kowalczyka, którego znacie z roli Magika w filmie „Jesteś Bogiem”, ponadto w filmie zobaczycie Jaśminę Polak, która debiutuje na szerokim ekranie, Agnieszkę Wosińską i Janusza Chabiora. Aktorzy zagrali ciekawie, każda postać to zupełnie inna osobowość, posługująca się innym językiem. Ja zauważyłam, że reżyser podzielił bohaterów na dwie grupy, pierwsza, młodzi jest zamknięta w sobie, alienuje się we własnym świecie, którym rządzi chaos i mocny odlot. Druga grupa, rodzice, żyją zupełnie innym życiem, życiem którego nie ma, które sprzedali za pieniądze, których stali się niewolnikami. I jednym i drugim nie obca pustka, starsi wypełniają ją słowami, potokiem słów bez znaczenia, chociaż może wydawać się inaczej, ci młodsi milczą, nie wysilając się nawet na udawanie.

Reżyserem filmu jest twórca teledysków, Krzysztof Skonieczny, jest to jego pierwsza pełnometrażowa produkcja, jak poradził sobie z filmem? Fenomenalnie , mimo niskiego budżetu (100 000) zrobił film dobry, wciągający, odbiegający od znanych nam wzorców, poprowadzony miejscami w zawrotnym tempie, miejscami z kolei zatrzymujący się nad bohaterami, próbując ich pokazać bliżej.

Dialogi w filmie są okrojone, w zasadzie poza sceną podczas porannego śniadania, kiedy rodzice Oli zalewają Marcina potokiem słów, dialogi są minimalne, powierzchowne, reżyser dzięki Bogu nie postanowił przekazywać  uczuć bohaterów tym banalnym sposobem opowiadania o nich i to jeszcze ich słowami, Skonieczny pokazuje uczucia, za pomocą niewerbalnych środków, zdaje się na wiedze i własne doświadczenia widzów.  W zasadzie reżyser cały czas zmusza nas do wysiłku, nie dopowiada, przerywa akcje w połowie, każe nam się wszystkiego domyślać, układać obrazek z pojedynczych kawałków, gdzie nie wszystko się do końca zgadza i jest to świetne.

Skonieczny, nieco pretensjonalnie, ale jednocześnie w wyrafinowany i nowatorski, jak na polskie warunki, sposób pokazuje świat bez zasad i norm, pełen pustych przyjemności, nic nie znaczących znajomości, samotności, wyobcowania, gdzie każdy gubi się w odbiciu w lustrze. Świat na pierwszy rzut oka fascynujący, mieniący się tysiącem barw, jednak w gruncie rzeczy cholernie smutny. Czy do tego dążymy?

Czy warto na ten film pójść? Tak!` Jednak większości z was się nie spodoba, chociażby dlatego, że brakuje w nim  wyklarowania sytuacji na samym końcu, do której jesteśmy przyzwyczajeni, przez co jesteśmy zdani  tylko na swoje refleksje, przez co wychodzimy z kina zdezorientowani.

Jeżeli jednak lubicie obrazy, które poruszają, nie dają o sobie szybko zapomnieć i z niepokojem siedzą w naszej głowie, powinniście film zobaczyć. Jeżeli nie lubicie polskiego kina, uznając jego wytwory za pseudo komediowe gnioty powinniście ten film zobaczy ć tym bardziej, aby mógł przekonać was, że polskie kino może być dobre i oryginalne.






15 komentarzy:

  1. Właśnie , słyszałam o tym filmie, brat mi polecał i Ty teraz mnie przekonałaś :)..ja uwielbiam takie kino, niszowe? chyba to tej kategorii można ten film zaliczyć i uważam i wierzę w potencjał mniej znanych jeszcze reżyserów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też lubię kino offowe i różne niezależne produkcje, jest wielu zdolnych twórców, o których talencie nie wie opinia publiczna
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Oglądałem ten film, nie wiem, co dla Ciebie znaczy dobry film, ale ten na pewno taki nie jest, jest dziwny, ni do końca zrozumiały, a jak idę do kina i z tamtąd wychodzę, to chce wiedzieć o czym był film, anie tylko się domyślać
    pozdrawiam adam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie dobry film to taki który porusza widza i zmusza do refleksji, a ten na pewno taki jest, niedopowiedzenia moim zdaniem to zaleta, ja nie lubię jak jest podane wszystko na tacy
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre miał momenty, ciekawa była gra aktorska, reżyseria też niczego, ale całościowo dobry nie był!
      adam

      Usuń
    2. Każdy ma swoje zdanie, o gustach dyskutowac nie będziemy, ponieważ i tak nie dojdziemy końca:)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. przemień chce w obejrzałam :)

      Usuń
  6. Nie wiem czy odnalazłabym się w tym filmie. Chyba byłoby ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakie kino lubisz, jednak uważam, że warto spróbować, a najlepiej przekonać się samemu oglądając:)
      pozdrawiam

      Usuń
  7. Kino w sam raz dla mnie! Z pewnością go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara