08 maja 2014

Jak napisać dobrą recenzję?

Recenzję na waszych blogach pojawiają się dosyć często, niektóre z nich, jak na przykład blogi kosmetyczne, niemal w całości się na nich opierają. Recenzujecie książki, filmy, kosmetyki, ubrania lub usługi, wiele z was pewnie chciałoby pisać recenzję na swoich blogach, jednak nie za bardzo wie, jak do tego się zabrać i dzisiejszy post jest właśnie dla was.

Po pierwsze nie mylmy recenzji z opinią, dwa, trzy zdania oceniające jakiś produkt, to nie recenzja, tylko opinia z jego naszą subiektywną oceną, recenzja jest bardziej rozbudowana i ma swoiste cechy charakterystyczne.

 Najważniejszy w recenzji jest subiektywizm, macie w niej napisać swoje zdanie na temat książki czy filmu i krótko je uzasadnić. Jest kilka rodzajów recenzji, na blogach najczęściej spotkamy recenzje felietonistyczne i informacyjne.

Rodzaje recenzji:

Recenzja informacyjna, jest najbardziej obiektywną ze wszystkich recenzji, pisząc ją, opisujemy produkt, wymieniamy jego wady i zalety oraz na końcu oceniamy, w recenzjach takich nie znajdziecie za dużo emocji, nie są opiniotwórcze, ja nazywam je recenzjami suchymi. Uważam, że w blogosferze ona się nie sprawdza i nie powinna was interesować, bo przecież jako blogerzy/blogerki powinniście wzbudzać emocje, wyrażać, swoje subiektywne zdanie, recenzja informacyjna raczej ku temu wam nie posłuży.

Recenzja felietonowa charakteryzuje się luźną, niezobowiązującą formą, często osobą, które piszą takie recenzję, zarzuca się, że nie zgłębiają one tematu, jedynie gdzieś koło niego orbitują. Zarzuty te nie są bezpodstawne, ponieważ recenzja ta na ogół rzeczywiście jedynie dotyka przedmiotu recenzji, za jego pomocą wnosząc treść, która jest z nim tylko powiązana. Recenzję felietonowe, to wszystkie te, w których autor, nawiązując do książki, filmu, etc., często nawet go opisując, rozwodzi się na temat z nim związany, lub taki, z którym dany przedmiot mu się kojarzy. Polecam wam wybrać ten rodzaj, jeżeli nie chcecie wnikliwej analizy, przypuśćmy filmu, tylko luźne przemyślenia z nim związane. Recenzje felietonowe mogą być dobre, mimo tego, że poważni krytycy patrzą na nie z pobłażaniem, jednak wymagają one od autora wyczucia no i chcąc nie chcąc dobrego stylu, jeżeli umiecie pisać i nie chcecie wnikać za bardzo w jakiś temat, piszcie, ponieważ wielu ludzi nie interesuje tak naprawdę dokładna analiza książki, ale to, co Wy na jej temat myślicie i preferują lekkie teksty z nią związane.

Recenzja eseistyczna – czyli skrajnie subiektywna. To ona powinna was najbardziej interesować, ponieważ prawie żadnego czytelnika nie interesuje poprawna politycznie opinia tylko mocna i wyraźna ocena czegoś. Ostra krytyka sprzedaje się najlepiej, jednak jeżeli chcecie kogoś krytykować, pamiętajcie, aby nie obrażać, sami nie lubimy, jak się po nas jeździ, prawda? Więc i krytykujmy na poziomie, dokładnie argumentując nasze zdanie. Uważacie, że coś jest słabe, ok, macie do tego prawo, jednak poprzyjcie swoje zdanie argumentami. Czy przekona was opinia, że książka ta jest kiepska, bo tak sądzę? Mnie nie. Jeżeli z kolei chwalicie, nie przesadzajcie z cukrem, nikt nie potraktuje tego poważnie, czasem zachwyt odda jedno zdanie. Nagromadzenie określeń fantastyczny, genialny, zachwycający, rewelacyjny, powalający, etc., w niedużym fragmencie tekstu nie jest wiarygodne dla żadnego czytelnika, no, chyba że ostro krytykujecie prawie wszystko i jesteście z tego znani, a raz na rok rozpływacie się nad czymś. Wracając do tematu, recenzja ta bazuje na waszej ocenie i to ją macie tu od początku do końca wyrazić, w niej tak samo ważny, jak przedmiot recenzowany jest podmiot, a więc Wy, Wasze uczucia i przeżycia związane z recenzowanym obiektem.

Skoro pokrótce już wiemy, co i gdzie piszczy, czas na dokładną rozłożenie recenzji na części pierwsze. Każda recenzja składa się z dwóch elementów, opisującego i oceniającego. Część opisująca to ta, gdzie przedstawiacie recenzowany przedmiot, macie zwięźle i prosto napisać co chcecie ocenić, jeżeli jest to kosmetyk, podajemy jego nazwę, firmę, przeznaczenie, nieraz skład, no i cechy, zapach, kolor, konsystencję, etc., możecie też dodać subiektywną opinię, czyli, że waszym zdaniem zapach jest mało przyjemny, lub konsystencja za gęsta. Część oceniająca konfrontuje przedmiot z rzeczywistością, poprzez wasz subiektywny pryzmat. Czyli oceniacie kosmetyk, czy rzeczywiście waszym zdaniem odpowiada temu, jak zachwala go producent, tak w wielkim skrócie. Wymieniacie wady i zalety oraz podsumowując jedno i drugie oceniacie recenzowany obiekt.


Najważniejsze jest to, że nikt z was nie musi być ekspertem, aby coś zrecenzować. Ja, kiedy dostałam pierwsze książki do recenzji, byłam trochę przestraszona, po pierwsze tym, czy sobie poradzę, czy niczego nie pominę i tym, czy, jeżeli dostałam książki od wydawnictwa, to mogę je skrytykować? Takie pytania na pewno zadaje sobie wiele/wielu z was. Tak możecie skrytykować książkę, jeżeli jest kiepska! Wydawnictwo ani osoby, które udostępniły wam książki, nic wam nie zrobią, ponieważ nie było mowy o z góry ustalonej ocenie tylko waszej subiektywnej opinii.

Zapytacie też, co zrobić, jeżeli nawiązujecie współpracę z firmą i w jej ramach macie coś zrecenzować, czy w takiej sytuacji też macie prawo produkt negatywnie ocenić? Tak- powinna brzmieć ta odpowiedź, jednak zacznijmy od tego, czy była mowa o recenzji, czy o tym, aby pozytywnie zaopiniować produkt? No i jeżeli krytykujecie owy produkt, liczcie się, z tym że osoba/firma, z którą współpracujecie, będzie niezadowolona i więcej się do was nie odezwie. Marna strata, przecież nie chcecie na swoim blogu reklamować kiepskich produktów. A swoją drogą współpracujące z blogerami osoby/ firmy powinny się liczyć z negatywnymi opiniami. Bloger jest opiniotwórcą, a nie copywriterem od reklamy.

Możesz w ramach takiej współpracy nagiąć prawdę, jeżeli ważne są dla ciebie takie akcje, jednak nie zapominaj, że oszukujesz wtedy Twoich czytelników i zapytaj sam/sama siebie, dzięki czemu Twój blog żyje? Dzięki czytelnikom, czy dzięki współpracy z firmami?

 Na tym kończę to Słowo Boże na dziś. A wam życzę udanego recenzowania i odwagi, bo przecież najbardziej lubimy tych, którzy mają swoje zdanie. (I mówię je głośno)


23 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Można z niego wynieść kilka przydatnych wskazówek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że się wam przydaje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze, że o tym napisałaś, bo jak czasem czytam niektóre recenzje, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać :P ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety się zgadzam :/

      Usuń
    2. Też czasami tak mam, dlatego w sumie powstał post:)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Ja mam inną, sprawdzoną metodę pisania recenzji. Mianowicie jest to felietonowo-eseistyczna czyli coś pomiędzy tymi dwoma skrajnościami. Piszę luźną, nieobowiązującą formę, która zawiera elementy krytyki i nie szczędzi słów jeżeli zajdzie taka potrzeba. Nie wszystkie książki nadają się na stos i nawet takie zwykłe też mają dobre i złe elementy. I wcale nie trzeba sztywno pisać, aby pisać felietonowo, wystarczy mieć wyczucie i lawirować między tymi dwoma ostatnimi punktami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak Ty posiadasz już doświadczenie w recenzowaniu, a wiele osób nie, dlatego moim zdaniem najlepiej zacząć od podstaw, a potem szukać:)
      W 100% zgadzam się, że nie wszystkie książki nadają się na stos, chyba nawet najsłabsze pozycje mają plusy, jakiekolwiek
      pozdrawiam

      Usuń
    2. Tu się z Tobą zgadzam, ponieważ na początku również pisałem "pod linijkę", dopiero potem wyszukałem własnego stylu. :) Po pierwsze, nie należy bać się pisać ! Trzeba ciągle szukać, swojego własnego stylu.

      Usuń
    3. O tak! strach i niepewność to najgorsze blokery recenzji, ale wielu ludzi boi się, że ich opinia będzie za mało fachowa, że ktoś im wytknie brak wiedzy, znajomości tematu, itd, to bzdura, sztuka jest nie tylko dla profesorów i literaturoznawców, uważam, że opinię przeciętnych ludzi są nawet ciekawsze, bo pozbawione sztampowości:)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Najważniejsze to chyba wyrobić sobie swój własny styl i być uczciwym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. tylko aby go wyrobić trzeba zacząć od początku:) Ja nie wyobrażam sobie zachwalania czegoś, co mi się nie podoba
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Jak czasami wchodzę na blogi i czytam post zatytułowany recenzja czegoś tam, a recenzją ton jest właśnie dwa zdania i koniec to ręce załamuję, zupełnie jakby Ci ludzie nie znali znaczenia słowa recenzja, tekst fajny i przydatny

    OdpowiedzUsuń
  7. Na ten błąd zwróciłam uwagę, a jest on dosyć często popełniany

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze napisane.Wiele ludzi chyba nie potrafi pisać porządnej recenzji..

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że dlatego, że się nie przykłada, bo żadną wielką sztuką to nie jest
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy post, ja nigdy na niczym się nie wzorowałam, pisałam recenzję, albo raczej coś a'la recenzja już od dwóch lat, aż doszłam do stanu obecnego, mam swój sposób i nie raz specjalnie daje głupie porównania, żeby rozbawić czytelnika, czasem stosuje też inne rzeczy, więc mojego styl pisania nie dałoby się dopisać zapewne do żadnego rodzaju, choć czasem może akurat :D

    OdpowiedzUsuń
  11. This is my first time visit at here and i am truly
    happy to read all at alone place.

    My page - idealna sylwetka

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się że mogłam przeczytać ten post, ponieważ jest on bardzo pomocny ;)
    I bardzo fajne podsumowanie że blogger jest opiniotwórcą, jak przeglądam niektóre blogi to jestem załamana, że wszystko idzie w kierunku reklamy, a nie wyrażania swojej opinii, myślę że dobry blogger powinien kierować się głównie, pasją, tworzeniem własnej wirtualnej przestrzeni, a nie tylko tablicy reklamowej ;)
    Biedna jesteś, że nie masz wakacji :( Mam nadzieję że jednak masz chwilę kiedy możesz odpocząć :)

    jootkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Całkiem niezłe podsumowanie. Co nie zmienia, że mam dosyć już wszechobecnych recenzji. Sami recenzenci w tych internetach ostatnio. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zależy mi właśnie na wiarygodnych recenzjach, ale boję się, że wtedy firmy nie będą chciały współpracować. Może chcę złapać za dużo srok za ogon, ale chcę, żeby czytelnicy otrzymali prawdziwą recenzję, jednocześnie nie tracąc kontaktu z firmami, bo nie jestem zamożną osobą i każde wsparcie w postaci wysyłania produktów jest dla mnie czymś więcej, niż tylko czymś do zrecenzowania. To ratuje mój tyłek, ale niestety, na razie nikt się nie odezwał, ale nie dziwię się, bo za krótko bloguję. Może pisanie recenzji mi w tym pomoże i przede wszystkim zbierze więcej czytelników. :)

    Pozdrawiam i dziękuję za porady.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara