19 listopada 2014

Cristobal Balenciaga – ten wspaniały, o którym nic nie wiemy.

Był uważany za księcia (prawdziwego kreatora) wśród projektantów. Słodzili mu wszyscy, od Chanel, przez Givonchiego, aż do Diora.


Urodził się małym, portowym miasteczku, Gueterii, w Hiszpanii, roku 1895. Jego matka była szwaczką, to ona nauczyła go szycia i podstaw kroju.
Pewnej niedzieli młody Crstobal dostrzegł w kościele kobietę w szykownym stroju, w prawdziwie paryskim stylu. Była to markiza de Costa Torres, Balenciaga wykonał dla niej kopię stroju, który nosiła, a który tak go zachwycił, z pewnymi modyfikacjami, które gwarantowały maksymalny komfort noszenia, markiza zachwalała umiejętności projektanta i była jego najlepszą reklamą. Wzięła go pod swoje skrzydła, fundując kurs szycia i praktyki u samego mistrza mody Douceta.


Balenciaga błyskawicznie podbija Paryż, kochają go wszyscy, staje się żywą legendą. Perfekcjonista w pracy oczekuje pełnego zaangażowania, sam dawał z siebie wszystko. Mistrz couture i doszedł w nim dokładnie do tego poziomu, czarodziej materiałów. Konstruuje formy, które korygują niedoskonałości ciała. Szyję wydłużył kołnierzem w japońskim stylu, ma obsesje na punkcie rękawów, wszystkie poprawia, gdyż święcie wierzy, że źle dopasowane rękawy całkowicie deformują sylwetkę. Ubiera najbogatszych i najbardziej wpływowych tego świata, sam jednak pozostaje na uboczu, dbano o jego krystaliczny wizerunek, kto dbał? Tylko on sam? Do dziś znamy tylko strzępki z jego historii, z których możemy składać kulawe przypuszczenia na temat jego życia.


Jaki był?

Co kryło się pod tą nienaganną i doskonale szarmancką maską? Podobno przez wiele lat związany był z rysownikiem Władziem d’Attainville, francuzem polskiego pochodzenia. Informacja ta ujrzała światło dzienne w 2006 roku, napisał o tym „Vogue”.


Balenciaga jest bogaty, okropnie, wspomaga początkujących artystów, promuje ich, doskonale zna rynek i działa precyzyjnie, jest godny zaufania, wszyscy podziwiają to, co osiągnął, a on w dziedzinie couture osiągnął wszystko. Jest niekwestionowanym mistrzem, a przynajmniej tak o nim mówią.
W roku 1968 stwierdza, że nie ma kogo ubierać i zamyka wszystkie swoje domy mody, jeden po drugim. Jego wyznawcy szaleją z rozpaczy, nie wychodzą z sypialni po trzy dni, na znak protestu zaczynają nosić tylko czerń, sam mistrz odsyła ich do domu mody Givenchy. Cztery lata później Cristobal Balenciaga umiera ma 78 lat.




Nazywany był „Picassem mody”, był innowacyjny, nie bał się wprowadzać nowych rozwiązań, na zawsze będzie synonimemtego,co  oryginalne i nowoczesne. Obecnie dom mody Balenciaga należy do Gucci Group, a jego dyrektorem kreatywnym jest Alexander Wang.



10 komentarzy:

  1. Ja jestem nim totalnie zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja bym chciala chociaz jedna jego torebke :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow,ale masz lekkie pióro, bardzo fajnie się czyta
    pozdrawiam
    Arek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi miło:)
      Zapraszam jak najczęściej:)

      Usuń
  4. A ja akurat wszystko o nim wiem bo jest jednym z moich ulubionych kreatorów mody ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Jego wizja sukni ślubnych mnie osobiście przeraziła :P
    Ale zdolny był skubaniec :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny Post, milo sie czyta:)
    Obecna kolekcja Balenciagi jest przepiekna i minimalistyczna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, Wang się postarał :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze.
Spam jest notorycznie ignoruje
Kara